Myśląc o zdrowiu naszych uszu w kontekście negatywnych skutków stosowania słuchawek, zazwyczaj skupiamy się na konsekwencjach wynikających ze zbyt głośnego słuchania muzyki. Dziś pochylimy się nad innym problemem: dlaczego używanie słuchawek i pożyczanie ich od kogoś może grozić infekcjami?
Słuchawki douszne i dokanałowe a zdrowie uszu
Słuchawki możemy podzielić na dwie główne kategorie: przylegające oraz wkładane do uszu. Skupmy się na tych drugich. Możemy wśród nich wyróżnić dwa typy:
- słuchawki douszne – z plastikowym, niewymiennym zakończeniem,
- słuchawki dokanałowe – tzw. pchełki, umieszcza się je w kanale słuchowym.
I jedne i drugie uszczelniają kanał słuchowy, co może mieć nieprzyjemne konsekwencje. W naturalnych warunkach nasze ucho cały czas się wentyluje, a zgromadzona w nim woda odparowuje. Jeśli zatkamy kanał słuchowy, powstają idealne warunki do zalegania wilgoci i rozwoju bakterii oraz grzybów. Szczególnie mogą się do tego „przysłużyć” słuchawki dokanałowe. W gruncie rzeczy nasz organizm traktuje je jako ciało obce, które zaburza naturalny mikroklimat we wnętrzu ucha. Nieprzyjemne skutki stosowania słuchawek mogą pojawić się zwłaszcza u osób, które w ten sposób słuchają muzyki wracając z basenu i tych, które w słuchawkach uprawiają sport. Pot i ciepłota ciała sprzyjają namnażaniu się bakterii.
Grozi to tzw. uchem pływaka, czyli zapaleniem ucha zewnętrznego. Początkowe objawy tej infekcji usznej to obrzęk i zaczerwienienie przewodu słuchowego, świąd i niewielki, bezwonny wyciek z ucha. Dolegliwości szybko się jednak zaostrzają. Pojawiają się narastający, promieniujący ból, uczucie pełności, pogorszenie słuchu, a wysięk może przyjąć ropny charakter. Objawy są więc nieprzyjemne, a leczenie trwa około 7-10 dni.
Jakie mogą być jeszcze inne nieprzyjemne konsekwencje korzystania ze słuchawek dokanałowych? Używanie słuchawek dokanałowych czy dousznych nie tylko uniemożliwia odparowanie wody, ale też upośledza fizjologiczne usuwanie woszczyny. W dodatku słuchawki podrażniają skórę, przyczyniając się do nadmiernego złuszczania naskórka. To wszystko może skutkować zaczopowaniem ucha.
Czym grozi pożyczanie słuchawek?
Będąc na wakacjach lub na wycieczce w muzeum na pewno zdarzyło Ci się korzystać ze słuchawek turystycznych. W zależności od modelu, po każdym użyciu są one odpowiednio dezynfekowane, wymienia się w nich gąbki albo po prostu, traktowane są jak sprzęty jednorazowego użytku. Wyobraź sobie, co by było, gdyby zasady higieny nie zostały zachowane, a jedne słuchawki douszne były wykorzystywane przez wiele osób… Nie dość, że to niekomfortowe, to mogłoby doprowadzić do przenoszenia się różnych bakterii czy grzybów.
Jeśli jednak wydaje Ci się, że dzielenie się słuchawkami z obcymi ludźmi to nie to samo, co ze znajomymi, jesteś w błędzie. Skoro nikomu nie pożyczasz swojej szczoteczki do zębów, nie powinieneś pożyczać również słuchawek dokanałowych czy dousznych.
Jakie skutki dla zdrowia może mieć używanie słuchawek na spółkę z innymi osobami? Musisz się liczyć z tym, że dzieląc się słuchawkami, dzielisz się… woskowiną. A z czego składa się woszczyna w uchu? To lepka substancja, która powstaje między innymi z wydzieliny z gruczołów łojowych, potowych, złuszczonego naskórka i różnych zanieczyszczeń. Jej zadaniem jest usuwanie z ucha bakterii, grzybów i wirusów.
Każdy z nas ma swoją florę bakteryjną, więc przeszczepianie jej od kogoś w oczywisty sposób nie może być dla nas korzystne. Co gorsza, w zaadoptowanym od kogoś zestawie bakterii mogą znaleźć się też szczepy najczęściej odpowiedzialne za rozwój zapalenia ucha środkowego. To pałeczka ropy błękitnej (Pseudomonas aeruginosa) czy gronkowiec złocisty (Staphylococcus aureus).
Okazuje się więc, że choć choroba, o której mówimy sama w sobie zaraźliwą nie jest, to jednak używanie słuchawek pożyczonych od kogoś może sprzyjać w pewnych warunkach posiewowi szkodliwych patogenów.
A skoro mówimy o higienie, to warto również zauważyć, że na pożyczonych słuchawkach mogą się znajdować nie tylko bakterie „wyhodowane” w cudzym uchu, ale i te zebrane ze stołu, torby czy przystanku autobusowego. Czy mając taką wiedzę nadal jesteś gotów zdecydować się na używanie słuchawek od kogoś, bez obaw o infekcje uszne?
Jak bezpiecznie korzystać ze słuchawek od kogoś?
Słuchawki to gadżet osobisty i zdecydowanie odradzam pożyczanie ich komukolwiek lub korzystanie z cudzych. Wiadomym jest jednak, że życie pisze różne scenariusze. Niekiedy może się okazać, że będziesz zmuszony np. do odsłuchania ważnej informacji, a dostępne będą wyłącznie cudze słuchawki douszne. W takiej sytuacji nie pozostaje Ci nic innego, jak zadbanie o własne bezpieczeństwo. Takie słuchawki należy zdezynfekować chusteczką do dezynfekcji lub użyć do tego celu alkoholu izopropylowego. Zanim jednak rozpoczniesz używanie słuchawek, które należą do kogoś innego, upewnij się, że są po dezynfekcji należycie osuszone.
Więcej ciekawych treści, dotyczących laryngologii i nurkowania możesz znaleźć na moim profilu na INSTAGRAMIE oraz na FACEBOOKU. Warto dodać do obserwowanych. Masz problem natury laryngologicznej? Umów się na konsultację w moim gabinecie.